Deficyt w handlu zagranicznym a wzrost gospodarczy

Niewątpliwie przedstawiona wyżej liberalizacja wymiany zagranicznej, która w drugiej połowie lat 90., w przeciwieństwie do pierwszej, polega przede wszystkim na zmniejszaniu lub znoszeniu przez Polskę barier wobec importu, a w znacznie mniejszym stopniu przez jej partnerów handlowych z UE, przyczynia się to do szybkiego wzrostu ujemnego salda w handlu zagranicznym Polski.

Ujemne saldo jest wynikiem także skokowej aprecjacji złotego ( o 7% ) dokonanej w maju 1995 r., jako reakcja na niezwykle szybki wzrost rezerw dewizowych. Na wzrost ten złożyły się:

– stopa dewaluacji pełzającej złotego wyższa od stopy wzrostu cen produkcji przemysłowej i rolnej,

– wysoka nadwyżka w handlu przygranicznym,

– napływ kapitału zagranicznego.

Niekiedy błędnie porównuje się stopę dewaluacji pełzającej ze wzrostem cen dóbr i usług konsumpcyjnych, pomijając fakt , iż wiele usług nie jest przedmiotem handlu międzynarodowego, a charakteryzują się szczególnie wysoką dynamiką cen. Warto zauważyć, iż w grudniu 1996 r. ceny dóbr i usług konsumpcyjnych były wyższe niż w grudniu 1995 r. o 18,5%, podczas gdy ceny produkcji przemysłowej, która dominuje w eksporcie, wzrosły w tm czasie jedynie o 10,5%. Należałoby także uwzględnić pewną, choć powolną, deprecjację walut w których dokonuje się rozliczeń naszego handlu.

W związku z tym, iż NBP prowadził politykę dodatniej stopy procentowej – dodatniej wobec wskaźnika wzrostu cen dóbr i usług konsumpcyjnych, a więc znacznie wyższej od stopy dewaluacji pełzającej, Polska oferowała korzystne warunki dla lokat kapitałowych. Jednocześnie wzrosła znacznie wiarygodność Polski na międzynarodowych rynkach finansowych, jako rezultat postępującej stabilizacji gospodarczej i redukcji naszego zadłużenia zagranicznego.

Leave a Reply