Integracja z UE

Jako wynik powyższych procesów liberalizacyjnych średnie obciążenie celne importu od 1.01.1997 r. uległo obniżeniu z 7,5% do 5,8% (w 1994 r. wynosiło 10,8%, a w 1995 r. 8,2%). Cła na produkty rolne spadły z 15,8% do 14,1%.

Jednak w jeszcze większym stopniu niż zmniejszanie barier celnych na otwieranie się polskiej gospodarki w ostatnich dwóch latach wpłynęły redukcje podatku importowego. W 1995 r. podatek ten został zmniejszony jedynie z 6% do 5%, ale w 1996 r. do 3%, a w 1997 r. całkowicie zniesiony. Skala liberalizacji dostępu importu do naszego rynku jest więc w bieżącym roku wyjątkowa.

Mimo zmniejszania barier importowych, dzięki dynamicznemu wzrostowi importu, wpływy budżetu państwa, pochodzące z handlu zagranicznego, nie zmniejszyły się i stanowią 40% jego dochodów.

Integracja z UE, w tym utworzenie z tą organizacją strefy wolnego handlu ( co jest już przesądzone poza rynkiem produktów rolnych) wywołuje obawy zarówno zarówno w naszym kraju jak w krajach Unii. Nasuwa się pytanie, czy rzeczywiście integracja przyniesie poważne negatywne skutki i dla której ze stron?

Friedrich List – przedstawiciel niemieckiego historyzmu twierdził, że zjednoczenie narodów za pomocą wolnej wymiany międzynarodowej jest tylko wówczas korzystne, gdy uczestniczące w nim narody są równe pod względem poziomu gospodarczego11. Twierdził tym, że jeżeli w wolnej wymianie międzynarodowej biorą udział narody niejednakowo rozwinięte, to korzyści z niej przypadają tylko silniejszym i to kosztem słabszych.

Destrukcyjne działanie stref wolnego handlu na kraje o wyższym poziomie rozwoju

Z kolei obecnie można spotkać stwierdzenia o destrukcyjnym działaniu stref wolnego handlu na kraje o wyższym poziomie rozwoju. Francuski noblista M. Allais uważa, że strefy takie powinny powstawać w regionach o podobnym poziomie rozwoju gospodarczego, w innym przypadku doprowadzą do efektu wysysania przemysłu z krajów bardziej rozwiniętych do mniej rozwiniętych, które mają przewagę komparatywną w postaci niższych kosztów produkcji12.

Powyższą różnicę poglądów łatwo można wytłumaczyć. O ile List obawiał się , że konkurencja towarów angielskich przeszkodzi, w dynamicznym rozwoju niemieckiego przemysłu w XIX wieku, to Allais obawia się jej ze strony krajów Europy Środkowo- Wschodniej o niskich kosztach siły roboczej. Każdy z nich podchodzi więc do tego zagadnienia z punktu widzenia troski o interes własnego kraju.

Na argumenty M. Allais można odpowiedzieć w podobny sposób w jaki zwolennicy utworzenia strefy wolnego handlu NAFTA odpowiedzieli tym, którzy twierdzili, że Meksyk ze swoimi niskimi płacami stanowi zagrożenie dla USA i Kanady. Gdyby o konkurencyjności danego kraju miała decydować wysokość płac to najbardziej konkurencyjnym krajem byłoby Haiti.

Niskie koszty pracy w uboższych krajach mają swoje uzasadnienie jako swoista rekompensata złego wyposażenia w środki trwałe, a także inne czynniki produkcji. Inną rekompensatą dla tych krajów jest nadwartościowość kursu dewizowego występująca z różnym nasileniem w uboższych krajach. Powoduje ona, że o wiele niższe realne wynagrodzenia w krajach słabo rozwiniętych, są w jeszcze w większym stopniu niższe nominalnie w USD.

Leave a Reply